niedziela, 20 sierpnia 2017

Filcowanie kapelusza - krótkie DIY

Filcowanie wciąga... jak widać zresztą. Kapelusz to też jeden z zaległych projektów filcowych, które chciałam zrobić już dawno. Cóż powiedzieć mam - lubię tę formę rękodzieła - przeplatanie się kolorów, formowanie, gładzenie. Jest to długi proces, podczas którego można przemyśleć kilka spraw, posłuchać książki, dobrej muzyki. Taki czas dla siebie, podczas którego powstaje coś z nieforemnego kłębka runa.



A jak wygląda sam proces filcowania takiego kapelusza? Jest długi i pracochłonny, wymaga też trochę siły w rękach :)



Początkowa faza wygląda tak - po nałożeniu cienkich 2-3 warstw czesaki i zmoczeniu wodą z mydłem przedstawia się taki oto obraz:


Prawda, że wielki? Forma jest o jakieś 30 procent większa od gotowego kapelusza, w dodatku jak się okazało zrobiłam za duże rondo i musiałam je sporo przyciąć.
Potem następuje długi proces masowania, aby włókna się połączyły. Masować najlepiej przez gazę z poliestru lub folię bąbelkową.


Ja włókna się wstępnie połączą czas na rolowanie - tu nie mam zdjęcia - zawijam kapelusz w folię bąbelkową i okręcam w rolkę, taką do ocieplania rur oraz w ręcznik. Następnie należy rolować taką kanapkę do momentu, kiedy włókna się połączą, a praca skurczy. Potem następuje rzucanie - włókna się wówczas przemieszczają i hartują, kapelusz się kurczy. I na koniec masowanie, formowanie i blokowanie, nadawanie kształtu kapelusza.




4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Ech, a ile pracy wymaga, nie sądziłam, że tak dużo. Najwiecej czasy wymaga formowanie.

      Usuń
  2. Kolor idealnie odzwierciedla Twoje oczy! Świetny fason.

    I ja się noszę od dłuższego czasu... Może zdążę zanim mole zjedzą moje wielkie pudło zapasów czesankowych. Nie wiem jednak czy podołam. Może na początek jednak beret?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dasz radę, jedyna różnica między filcowaniem beretu a kapelusza jest taka, że nadawanie kształtu kapeluszowi wymaga więcej czasu i starań.

      Usuń

Dziękuję za komentarz:)