sobota, 15 października 2016

DIY - jak zrobić gzyms do szafy



Dziś pokażę krótkie DIY dotyczące gzymsu, dorobionego do szafy, którą po odnowieniu niedawno pokazywałam. Do zrobienia gzymsu wykorzystałam listewki ozdobne, kupione u stolarza. Każda miała 1,5 m, więc w sumie potrzebowałam po 2 z każdego rodzaju - jedna była rzeźbiona we wzorki, druga była typowym gzymsem.

Poza listewkami do przymocowania listewek użyłam kleju montażowego, resztkę pozostałą z remontu. Przyznam, że głowiłam się jak przymocować górną listewkę gzymsu, ponieważ bałam się ze zwykły klej do drewna nie da rady na tak małej powierzchni. Ale po zrobieniu próby, okazało się że klej montażowy trzyma mocno i wysycha w kilka sekund. Potrzebna była jeszcze skrzynka ucisowa i piła do przycięcia listewek.

W podobny sposób przycięłam górną, grubszą listewkę.

Nie wszystkie listewki udało mi się przyciąć tak dokładnie jak chciałam, niestety pojawiły się szpary, które zamaskowałam szpachlą i akrylem do ścian (też pozostałość z remontu :)

Może macie na to sposób, tak by wykonać precyzyjne cięcia, niekoniecznie przy użyciu specjalistycznych narzędzi?

Przypominam - tak szafa wyglądała przed i po dodaniu gzymsu - tu jeszcze w trakcie odnawiania:
I po malowaniu:

poniedziałek, 3 października 2016

Torebka z haftami w kwiaty

To najszybciej uszyta przeze mnie torebka, w dodatku upcyklingowa. Wczoraj miałam pół godziny na wykrojenie warstwy wierzchniej ze starej poszewki, którą lata temu znalazłam w second handzie i nie mogłam zdecydować się co z niej zrobić. Potem uszyłam podszewkę z kieszonkami w 15 min. Dziś przed 9 była już skończona - prosta, ale dzięki haftom, makom, kwiatom - urocza :)
Jeszcze niedawno nie miałam nic czarnego w garderobie...


I jeszcze poniżej ulubieniec synka - nasz Puszek.


sobota, 24 września 2016

Renowacja starej szafy - przed i po

Pamiętacie jak na wiosnę pokazywałam wstępnie oczyszczoną z farby starą szafę? Wraz z przeciągnięciem się remontu, przeciągnęła się również jej renowacja. Duże ilości pyłu nie pozwalały na szybką metamorfozę. Ale teraz jest już gotowa i choć wymagała sporo pracy cieszę się z tego niesamowicie.


 Szafa pokryta była lakierem lub jakąś farbą, która udawała słoje, zapewne w celu dodania jej lepszego wyglądu. Szafa wzmagała też klejenia i zbijania w kilku miejscach. Drewno okazało się słabej jakości, wymagało sporej ilości szpachli.., i trzeba było je pomalować.  Wybrałam pasujące do reszty pomieszczenia biel i błękit plus delikatny szablon. A do tego porcelanowe gałki. Wyszła szafa w stylu shabby chic, tylko bez przecierek. Przy malowaniu konieczne okazało się użycie podkładu, który wypełnił małe szczeliny i sprawił że zmniejszyły się one.




Na tym nie spoczęłam - aby dodać jej więcej uroku dorobiłam gzyms z ozdobnych listewek zakupionych u stolarza. W następnym poście pokażę jak przebiegał ten proces. Tu przed i po zamontowaniu gzymsu, jeszcze przed malowaniem końcowym, a po pomalowaniu primerem do drewna.


Podczas remontowych i renowacyjnych doświadczeniach spotykałam się z różnymi zachowaniami ludzi, których dowiadywali się o moich pasjach, zwłaszcza w związku z tym, że sama sobie radzę z całym tym bałaganem remontowym, sama odnawiam, maluję, przykręcam, tnę, dźwigam i robię to wszystko co my, majsterkujące kobiety lubimy najbardziej. Spotykałam się z różnymi reakcjami - od niedowierzania, że to jest możliwe, po entuzjazm, aż po bardziej skrajne i nieprzyjemne reakcje,  przykre, zwłaszcza kiedy niektóre osoby starają się dezawuować ciężką pracę :(
Być może powinnam siedzieć na tyłku (za przeproszeniem) i malować paznokcie... a nie radzić sobie w życiu.

sobota, 3 września 2016

Zdobycz z pchlego targu

Są dni kiedy zupełnie niespodziewanie natykamy się na piękne rzeczy tam, gdzie ich się zupełnie nie spodziewamy. Wśród innych, które wydają się po prostu bezwartościowe, można znaleźć skarb jakich mało. 

Tak właśnie było z moją ostatnią zdobyczą - wracałam z pracy przejeżdżając rowerem przez skwer, na którym miejscowi panowie gustujący w mocniejszych trunkach łapali ostatnie promienie letniego słońca. W oczekiwaniu na upojny wieczór sprzedawali przysłowiowy szwarc, mydło i powidło. Szybko zerknęłam wprawnym okiem wyławiając skarb. Zatrzymałam się z piskiem opon odrywając panów od słonecznych kąpieli.
Moja zdobycz to niciak, z pięknym ludowym motywem, uwielbiam go  :) i uwielbiam takie właśnie niespodzianki, zwłaszcza, że jego cena nie przekroczyła 10 zł. Warto mieć oczy szeroko otwarte...

Zdarza Wam się kupować w takich miejscach? A może  wydają się one Wam odstręczające?




czwartek, 1 września 2016

Łazienka - przed i po


Po licznych perypetiach chciałam powitać Was w moim mieszkanku. Ostatnie trzy miesiące były okresem tak wytężonej pracy, że często nawet nie miałam kiedy odpocząć, a co dopiero zrobić zdjęć kolejnych etapów prac. Chciałam dokończyć jak najwięcej podczas urlopu - nie ze wszystkim zdążyłam, ale najważniejsze, że już jesteśmy u siebie. Wiele rzeczy wykonywałam sama i te będę chciała pokazać tutaj w najbliższym czasie. Teraz zaś rozpocznie się etap udomawiana naszej przestrzeni, chyba najmilszy ze wszystkich.


Dziś pokażę łazienkę, która przeszła, jak każde pomieszczenie w mieszkaniu całkowitą metamorfozę - na początek zdjęcia przed. Przygotujcie się na mocne wrażenia :)
Na ścianach było kilka warstw farby olejnej, na podłodze lastryko... wyposażenie przed wymianą pamiętało najlepsze czasy PRL :) łącznie z nieocenioną w tych czasach pralką franią. Pracy było co nie miara - fachowiec powiedział na koniec, że nigdy więcej nie będzie odnawiał łazienki w starych blokach, tyle było problemów - przede wszystkim z krzywymi ścianami, przez które nie zmieściła mi się szafka pod umywalkę z szufladami, którą pierwotnie sobie upatrzyłam.


A teraz kadry bardziej współczesne :) Łazienka odrobinę w stylu retro i ma moje ulubione połączenie - biel i błękit. Starałam się połączyć w jedno wszystkie elementy. Baterie i elementy prysznica mają kształty w starym stylu, podobnie wieszaki. Na niewidocznej tu ścianie zawisła półeczka którą odnawiałam z myślą o łazience kilka miesięcy temu.
Płytki podłogowe to to, co mi się najbardziej podoba w tym projekcie.


A teraz mała zapowiedź następnego postu - zakończenie kolejnego projektu, czyli starej szafy, na której tle pozują nasi najmłodsi domownicy :)


video




sobota, 18 czerwca 2016

Projekt łazienki

Od kiedy nowa ekipa zaczęła remont, prace posuwają się bardzo szybko. W łazience są już położone kafle, pojawiła się wanna i jestem w trakcie kompletowania mebli - szafek, półek i innych akcesoriów. No i mam dylemat - jaką szafkę wybrać pod umywalkę - bardzo mi się podoba ta z rzeźbieniami, ale  będzie ona stała tuż obok wanny i obawiam się, że szybko się zniszczy od wody. Stąd pomysł, by wybrać nieco mniej ozdobną, lecz bardzie praktyczną szafkę z nóżkami. Niestety ogranicza mnie tu jej rozmiar - większa niż 61 cm tu nie wejdzie, więc wybór jest niewielki :( Większość rzeczy już zakupiłam, została już tylko ta szafka pod umywalkę... Sama nie wiem którą wybrać.

Cała łazienka będzie w bieli - na ściany wybrałam białe, matowe płytki, natomiast na podłodze będą płytki czarno-kremowo-niebieskie - widziałam jak dziś fachowcy je kładli - efekt bardzo mi się podoba :). Co tu dużo mówić- w końcu wygląda jak patchwork :)

 



sobota, 28 maja 2016

DIY - jak odnowić drzwiczki z użyciem opaski gipsowej



W trakcie remontu często natkamy się na niezbyt przyjemne niespodzianki. Tak było też i u mnie z okropnie zniszczonymi drzwiczkami od liczników. Mogłam je wymienić, ale podobał mi się ich kształt.

Niestety okazało się, że pod kilkoma warstwami farby olejnej zrobione są nie z drewna, a z płyty pilśniowej, bardzo podatnej na zarysowania. Po zdarciu farby  okazało się że musiałam użyć naprawdę dużej warstwy szpachli, by zatuszować te rysy, ale efekt i tak nie był zadowalający. Może byłoby lepiej gdybym zajmowała się wyklepywaniem karoserii samochodów :)

Ale od czego jest wyobraźnia? Przecież została mi opaska gipsowa, którą użyłam do robienia lampy. Przydała się i tu, maskując zarysowania i dając ciekawy efekt struktury.

Nałatwiej jest kupić opaskę na w znanym serwisie aukcyjnym :). Próbowałam to zrobić w sklepie medycznym, ale tam była droga.
Opaskę namoczyłam chwilę w wodzie i przykładałam do drzwiczek wygładzając ją. Końce przy brzegach drzwiczek od razu przycinałam ponieważ opaska wysycha naprawdę szybko. Wystarczy kilka minut i mogłaby się kruszyć, gdybym zrobiła to później. Krawędzie opasek wygładzałam paznokciem, by zniwelować równice. Nie potrzebowałam żadnego kleju, a opaska po wyschnięciu dała efekt ciekawej struktury na drzwiczkach.
 W celu uzyskania ciekawego efektu końcowego nakleiłam wycinanki przy pomocy kleju do drewna typu wikol.


Następnie całość pomalowałam farbą akrylową do drewna i dodałam kropkę nad "i", czyli niebieską farbę transparentną do szkła.

Nie jest to typowy sposób odnawiania, ale myślę, że może być ciekawą alternatywą w przypadku, kiedy mamy do czynienia z bardzo zniszczalnym przedmiotem.

niedziela, 22 maja 2016

Remontowe bolączki i lampa z opaski gipsowej

Każdy, kto robił kiedyś większy remont zna te bolączki i zawody związane z remontem. Remont trwa już czwarty miesiąc i końca nie widać. W zasadzie powinnam już się wprowadzać do świeżo odremontowanego wnętrza, ale niestety plany, przewidywania i ... ludzie zawodzą. Natomiast ilość nieprzewidziany zdarzeń i problemów przybywa.

Umawiasz się z fachowcem i myślisz ze poważnie traktuje swoją pracę i ciebie. Jednak jak widać jest inaczej. Były tygodnie, kiedy w mieszkaniu nic się nie działo ponieważ ciągle było coś pilniejszego...  najpierw jedno, potem drugie i trzecie, oczywiście bez jakiegokolwiek poinformowania, że będzie przestój... brak mi słów. W ten sposób i za pół roku mieszkanie dalej nie byłoby skończone, a frustracja by mnie zjadła. Dlatego w najbliższym czasie do mieszkania wchodzi nowa ekipa i to daje nadzieję, że prace zostaną przyspieszone.


Najbliżej wykończenia jest moja sypialnia. Ostatnio położyłam na ścianę tapetę, przemalowałam grzejnik, zawisła tez lampa zrobiona przeze mnie z opaski gipsowej i pomalowana od ciemniejszego do najjaśniejszego błękitu... początkowo zanim jeszcze została powieszona, miałam wątpliwości czy będzie pasowała, ale teraz mam wrażenie ze dobrze się komponuje z turkusem tapety.

Opis jak zrobić lampę z opaski gipsowej  znajdziecie tutaj
W salonie i aneksie kuchennym od dwóch miesięcy kończone są gładzie... i finiszu tego procesu nie widać! Wciąż nie są do końca położone kafle na podłodze, o panelach itp. nie ma co marzyc. A tak chciałabym już zacząć urządzać ten pokój. Mogłabym przerzucić szafy przeznaczone do  odnowienia tutaj i dokończyć ich renowację w miejscu, w którym jest mniej pyłu, mogłabym zacząć składać meble kuchenne...

niedziela, 10 kwietnia 2016

Pyszne bronwie z bananów i kuchenno-remontowe migawki

Uwielbiam czekoladę, zwłaszcza w postaci brownie, kocham ten mocny, soczysty smak w połączeniu z kawą, w trakcie parzenia której w całym domu roznosi się charakterystyczny zapach. Teraz nawet jeszcze bardziej lubię to ciasto, od kiedy odkryłam przepis na brownie, w którym zupełnie brak mąki, za to można przemycić banany i fasolę dziecku :)



Przepis poleciła mi koleżanka, jest stąd.

Brownie z bananów i fasoli

Składniki na dwie foremki keksówki lub tortownicę na 22-23 cm
  • 2 puszki czerwonej fasoli,
  • 4 jajka,
  • 2 banany,
  • 4 łyżki prawdziwego kakao,
  • 3/4 szklanki ksylitolu lub pół szklanki cukru
  • półtora łyżeczki sody lub proszku do pieczenia,
  • 3 łyżki oleju (najlepiej kokosowy lub rzepakowy)
Polewa
  • gorzka czekolada (im więcej kakao tym lepiej),
  • 1/4 szklanki mleka,
  • dwie łyżki kakao,
  • odrobina ksylitolu (wg uznania),

Włączamy piekarnik na 180 stopni, ponieważ ciasto robi się bardzo szybko. Następnie płuczemy dokładnie fasolę i przesypujemy ją do dużej miski. Dodajemy do niej jajka, olej, banany, kakao, sodę i ksylitol i bardzo dokładnie miksujemy nawet do 10 minut (jeśli masa nie będzie dostatecznie roztarta, może się kruszyć po upieczeniu). Gotową już masę przelewamy do dwóch keksówek lub okrągłej formy na 23 cm i umieszczamy w piekarniku na od 40 do 60 minut (po wyciągnięciu z piekarnika ciasto może być trochę płynne, gdy się ochłodzi konsystencja się poprawia). Pod koniec pieczenia na patelni przygotowujemy polewę rozpuszczając czekoladę i mieszając ją z kakao i mlekiem. Upieczone ciasto dekorujemy polewą. Najlepiej smakuje po przestaniu kilku godzin w lodówce.
Jeszcze kilka kuchennych migawek :)



W remontowanym mieszkanku też wszystko pod znakiem kuchni - jest już bardziej biało! Kuchnia już przestała wyglądać jak ruina :) Są już moje ukochane cegiełki na ścianie (teraz jeszcze zakryte, by się nie kurzyły podczas szlifowania gładzi), na podłodze częściowo położone są płytki. Choć teraz jeszcze niewiele widać, robi się bardziej domowo, tym bardziej, że prawdopodobnie jest już pomalowana sypialnia i przedpokój. Już pomieszałam farbę z pigmentem i jestem ogromnie ciekawa efektu na ścianie!


Niestety nie mogę teraz tego zobaczyć, synka dopadła jakaś paskudna choroba - lekarz nie wie co się dzieje. Stan podgorączkowy utrzymuje się od 4 tygodni - zaczęło się od kaszlu, kataru i wysokiej gorączki. Kaszel i katar minął po dwóch tygodniach, lecz nie stan podgorączkowy - wciąż się utrzymuje, czasem na kilka dni ustępuje, ale potem pojawia się wraz z wyższą gorączką.... badania nic nie wykazują... w poniedziałek będziemy robić kolejne, z jednej strony boję się, że coś wyjdzie, z drugiej chciałabym wiedzieć co mu jest :(

niedziela, 13 marca 2016

Plakaty do pobrania

Robię przymiarki do tworzenia rysunków, plakatów, które ozdobią ściany pokoju synka i nie tylko. Nie rysowałam tak na poważnie chyba z 10 lat albo i więcej - ostatnie jakieś regularne prace powstały w liceum, a potem długo, długo nic.
Dziś więc mały szkic i dalszy ciąg plakatów/naklejek dla małego.

Zapraszam do pobierania jeśli macie ochotę.
Grafika jest  na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 4.0 Międzynarodowe.Licencja Creative Commons







czwartek, 10 marca 2016

Remontowo - renowacyjnie

Kilka wiadomości z placu boju - na dzień dzisiejszy mam położone gładzie w sypialni, przedpokoju. Prace trwają w kuchni/salonie - wnęka jest już zabudowana, ściany w trakcie równania i kładzenia pierwszej warstwy gładzi. Mieszkanie wymaga jeszcze sporo pracy, ale może już niedługo będzie wyglądać to bardziej domowo. Jutro jadę wybierać fugi do płytek w kuchni.

 Zdjęcia są niestety robione komórką...




W międzyczasie zabrałam się do odnawiania jednej z szaf. Mam tylko jedno jej zdjęcie przed opalaniem:
Na razie opaliłam lakier,  którym była pokryta - schodził łatwo jak masełko, co było miłą odmianą po pracy nad ościeżnicami i półką, pokrytymi kilkoma warstwami farby olejnej.
Czeka ją jeszcze szlifowanie, naprawianie, klejenie i szpachlowanie ubytków. Drewno jest słabej jakości, bardzo miękkie i łatwo je zarysować. Dlatego czeka ją malowanie, prawdopodobnie zdobienie szablonami... chcę dorobić ozdobny gzyms, aby ją trochę uszlachetnić :), ale to jak już w mieszkaniu będzie mniej pyłu i kurzu.


niedziela, 21 lutego 2016

DIY - jak odnowić półkę pokrytą farbą olejną - film



W remontowanym mieszkaniu znalazłam kilka mebli, które z chęcią odnowię. Wśród nich znajdowała się powyższa półeczka. Była w opłakanym stanie - pokryta wielokrotnie farbą olejną, zniszczona, nie wygadała szczególnie zachęcająco. Ale od czego wyobraźnia? Wiedziałam, że można z niej zrobić cudeńko, więc zabrałam się do pracy. Jak odnowić taki mebelek, który pokryty jest farbą olejną? Poniżej szczegóły - przygotowałam dla Was relację zdjęciową i film:


Co będzie potrzebne:
  • opalarka -  tu nie warto inwestować w jakiś szczególnie drogi sprzęt, zwykła za 40-50 zł w zupełności daje radę :)
  • szpachelka
  • skrobak (kupiłam go w markecie budowlanym)
  • preparat do usuwania starych powłok (potrzebny wtedy, kiedy musimy farbę olejną usunąć z elementów metalowych, tak jak u mnie wieszaki)
  • farba akrylowa do drewna i metalu lub np. kredowa
  • papier ścierny
  • szpachla do drewna
  • lakier lub wosk do zabezpieczenia półki po malowaniu. 
Następnie zabieramy się do pracy:

Podczas opalania trzeba uważać, by nie przypalić drewna, natomiast używając skrobaka, aby nie porysować mebla.

Następnym etapem prac jest szpachlowanie ubytków szpachlą do drewna, szlifowanie papierem ściernym. Na koniec odpylamy mebel, malujemy i lakierujemy. W mojej półce dodałam jeszcze wycinankę, którą pomalowałam na biało, a następnie wypełniłam niebieską farbą transparentną do szkła. Stąd lekki efekt przeźroczystości.

Edit: dodałam jeszcze tutorial w formie filmu - pokazuję w nim jak usunąć starą farbę olejną, tym razem na przykładzie ościeżnicy :)

piątek, 5 lutego 2016

Projekt kuchni

Chciałam się podzielić pierwszą relacją z remontu mojego mieszkania - niewielkiego, ale własnego. Jeśli powiem ze stan mieszkania nie jest najlepszy, będzie to eufemizm. Do wymiany było praktycznie wszystko - od okien i drzwi balkonowych, które otwierały się pod wpływem większego podmuchu wiatru, po całą resztę. Tak naprawdę istnieje potrzeba całościowego remontu - łazienki, kuchni,  zdzieranie tapet z lat 60-tych, wymiana parkietu, który w kilku miejscach nie nadawał się do niczego (a szkoda).

Mieszanie ma dobry rozkład, są w nim trzy pokoje - salon, w kształcie litery L, połączony z kuchnią. Moja sypialnia, w której zmieści się zaledwie łóżko i jakiś stolik nocny, obecnie jest w rekach fachowca i mam nadzieję że już niedługo będzie skończona. Do kompletu jest jeszcze nieco większy pokój synka.

W poprzednim poście pokazałam miejsce, które będzie właśnie salonem z kuchnią, w żadnej mierze go jeszcze nie przypominającego. Na tę chwilę okna i drzwi wejściowe doczekały się już nowej formy. Czekając na ostatnie formalności związane z mieszkaniem, zdarłam tapety oraz kilka warstw farby olejnej z 4 ościeżnic, wyszlifowałam je i pomalowałam na biało. Spędziłam na tym mnóstwo czasu, ale dzięki temu nie dłużyło mi się... tak bardzo :)

A tu projekt przyszłej kuchni, wraz z moimi propozycjami paneli i płytek podłogowych i ściennych.
Co myślicie o takim projekcie - może macie propozycje jak go ulepszyć? To moja pierwsza kuchnia i wolałabym uniknąć błędów. Wiem, jest dużo szafek górnych, ale w mieszkanku będzie naprawdę mało miejsca do przechowywania, a ja lubię mieć wszystko pochowane... Przy projektowaniu kuchni spore problemy sprawiła mi niewielka wnęka, którą widać na zdjęciu. W końcu zdecydowałam, że będzie musiała zostać zabudowana, bo nijak nie mogłam dopasować do niej mebli, a wolałam uniknąć kupowania kuchni na wymiar.


 Meble typu stoły itd. są tylko poglądowo pokazane, dla informacji gdzie będą się znajdowały, w rzeczywistości będą to moje odnowione starocie.




poniedziałek, 1 lutego 2016

Chciałoby się powiedzieć: nowy rodział w życiu...

Przychodzi taki czas w życiu kiedy wszystko wywraca się do góry nogami. Wszystko już dawno by się rozpadło, ale przykryte szczegółami codzienności trzymało się jako tako,  związane ledwie trzymającym się sznurkiem. Dopóki ktoś za ten sznurek nie szarpnął zbyt mocno i wszystko potoczyło się w zupełnie nieprzewidzianym kierunku.

Ostatni rok był dla mnie bardzo ciężki, w moim życiu przetoczyła się burza, po której powoli zbieram siły. Przyszedł czas zamian i to rewolucyjnych jak na moje możliwości. Ostatnie kilkanaście miesięcy kosztowało mnie sporo nerwów, stresów i smutków, stąd moja rzadka obecność tutaj. Zmiany, zmiany zarówno osobiste jak i zawodowe, we wszystkich aspektach życia, czy na lepsze - może, na gorsze też... trudno powiedzieć, przewidzieć różne reakcje, emocje.

Przez ten rok nie wiedziałam jeszcze jak potoczy się dalej życie, lecz teraz mam już jakieś światełko w tunelu i chciałam się podzielić czymś, co jest dla mnie bardzo ważne. Niedługo będę miała wraz z synkiem wreszcie własny bezpieczny kąt, własne mieszkanko, które urządzę tak, jak zechcę w miarę swoich możliwości.

Na blogu publikowałam już posty, będące zapowiedzią zmian - chociażby odnawiane mebelki, które zapełnią odremontowane wnętrza. W przyszłości zamierzam zdawać relację z przeobrażeń wnętrz, remontu itd. Jeszcze nie wiem jaki będzie efekt końcowy moich działań, ale powoli wszystko zmierza ku lepszemu (taką przynajmniej mam nadzieję mam nadzieję).

Następnym więc razem będę chciała się z wami podzielić już konkretnymi projektami związanymi z remontem, a dziś dam zapowiedź, obrazującą to ile jeszcze pracy wymaga mieszkanko - przyszły salon z kuchnią w remontowych barwach:





sobota, 21 listopada 2015

Geometryczne lwiątko i kot

Tworzenie geometrycznych zwierząt mnie wciągnęło, dziś więc przedstawiam lwiątko, które jeśli synek nie zmieni zdania (a zmienia je co kilka dni) zawiśnie w jego przyszłym pokoju. Do towarzystwa zrobiłam jeszcze kota.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...