czwartek, 8 sierpnia 2019

Pamiętnik księgarza


Po czytanych ostatnio mrocznych kryminałach stwierdziłam, że czas na coś odmiennego, co poprawi humor. "Pamiętnik księgarza" świetnie się sprawił w tej roli. Znalazłam tu pełną zabawnych anegdotek opowieść o życiu księgarza w małym szkockim miasteczku, jego relacjach z klientami księgarni, wśród których znajdują się prawdziwe oryginały. Każda strona opatrzona jest taką relacją.

Znawcy literatury angielskiej znajdą tu smaczne kąski na temat pisarzy i ich dzieł. Mamy też wgląd w środowisko antykwariuszy i księgarzy, ich pracy oraz na temat trudności i zmian jakie zachodzą w związku ze sprzedażą internetową i związanym z tym coraz większym monopolem wielkich firm.

Jeśli spodziewacie się że "Pamietnik księgarza" to powieść, to możecie się zawieść, ponieważ narracja ma tu tę specyficzną pamiętnikarską postać, warto więc na nią się nastawić.

Przyznam, że książka ubawiła mnie do łez, ale wiem, że mogę nie być obiektywna w jej ocenie, ponieważ zdarzało się, że odnajdywałam w niej nieco bardziej przerysowane sytuacje z mojej własnej pracy :).

Fragment z próbką czarnego humoru:
"Kiedy wracałem z kuchni, niosąc herbatę, klient w o wiele za krótkich poliestrowych spodniach i roboczej kurtce o mało nie wtrącił mi jej z ręki i zapytał:"Czy ktoś tu kiedyś umarł? Czy ktokolwiek spadł tu z drabinki i zginął?." "Jeszcze nie. Ale mam nadzieję, że dziś się nam poszczęści" - odparłem."

4 komentarze:

Dziękuję za komentarz:)